Samoloty... skąd to się wzięło?
Niektórzy lubią słodycze, inni z kolei lubią hodować świnki morski... no cóż... Ja lubię samoloty, niesamowite maszyny, które w parę sekund potrafią wzbić się nad ziemię bez żadnych przeszkód, utrudnień.... tak po prostu... Człowiek potrafił stworzyć z kawałków metalów i tony kabli coś tak nieprzeciętnego i pozwalającego chociaż na chwilę "odlecieć" świadomości ludzkiej...Boże! Skąd u mnie tak wyrafinowany język, Milordzie?! To pewnie po tym "Potopie" xD Mniejsza z tym xD
Wracając do sprawy samolotów! Skąd to się u mnie wzięło, że jak, kolokwialnie mówiąc, "kupa" czegoś przelatuje nad moim budynkiem to mam odruch następujący, iż z wielebną chęcią wystawiam swoją zacną głowę za zacne okno? To bardzo prosty tok rozumowania. Rzekłabym, że wręcz matematyczno-logiczny, ale na temat matematyki się nie będę wypowiadała (lepiej dla czytających i dla mnie też...), bo mam 2 na koniec pierwszej klasy liceum xD Jednak w każdym razie wygląda to następująco:
lubię Japonię + lubię maszyny -> samolot zabiera ludzi w dalekie miejsca -> samolot zabiera ludzi do Japonii xD
Czy to nie jest, aż banalne xD ? Może trochę poszłam okrężną drogą, ale każdy wie o co chodzi!
W każdym razie, tak zaczęła się moja przygoda z Lotniskiem Chopina, które ma chyba najlepsze kraty dla zapaleńców z aparatami powszechnie uważanych za spotterów.... Mi jeszcze baaardzo daleko do zostania jednym z nich, ale bardziej moje zdjęcia są robione do kolekcji domowej niż dla widoku publicznego... Wiadomo, że jak coś wyjdzie na tyle ładnie, że nada się do wstawienia tego na photobucket.com, albo na facebook'a to tak, ale żeby jakieś same zachwycające ujęcia łapać to niestety nie : D
Wśród moich "wielkich" osiągnięć mogę się pochwalić, że RAZ w życiu udało mi się coś wygrać w konkursie typu: wylosujemy 10 osób, a reszta: jazda! xD Była to mianowicie wejściówka dla dwóch osób na płytę postojową Lotniska Chopina w Warszawie z okazji dnia dziecka... Ja oczywiście podekscytowana, siostra trochę mniej. Wiało niesamowicie, na samej płycie było chyba z 5 stopni xD Z 4 godzin wytrzymałam aż półtorej nie wchodząc do autobusiku biegając z innymi w nazywanym przeze mnie słynnym PROSTOKĄCIE xD , czyli wydzielonym stanowisku postojowym. Z tego co pamiętam to był chyba #38, ale mniejsza... !
Nawiasem mówiąc: lubię samoloty od tak, po prostu, i nie ma to-tamto! xD Jedne jest pewne - przylotu LOT'owskiego Dreamliner'a nie przepuszczę! Muszę być z innymi pod płotem, nie ma innej opcji! Nie ma! xD
☆~ バルバラ ~☆
( ☆~ basia-chan ~☆ )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz